Użytkowanie i dzierżawa oprogramowania - czy to w ogóle możliwe?
Blog

Skontaktuj się z nami

28-08-2023
Photo representing the subject of the blog

Najpopularniejszy post

Gotowe pomysły na biznes prosto do Twojej skrzynki

Wyślij

 

Prawo użytkowania oprogramowania

 

Rozwój technologii jest niezwykle szybki, a co za tym idzie, pojawiają się nowe wyzwania związane z prawnym aspektem jej wykorzystywania. Jednym z nich jest kwestia zastępowania tradycyjnych rozwiązań jak umowa licencji oprogramowania, umowami użytkowania lub dzierżawy, co niekiedy zdarza się w przypadku oprogramowania. Pomysł ten budzi jednak wiele kontrowersji wśród prawników.

 

Zasady użytkowania oprogramowania - problemy prawne

 

Jak już zostało napisane na wstępie, we współczesnym świecie technologia rozwija się niezwykle dynamicznie, przez co powstaje wiele problemów natury prawnej. Najlepszym tego przykładem jest prawo autorskie, a konkretnie kwestia związana z umowami licencyjnymi i ich potencjalnym zastępowaniem umowami użytkowania lub dzierżawy. Pomimo wielu argumentów przemawiających za tym rozwiązaniem, istnieją pewne kontrowersje wśród prawników.

 

Legalne korzystanie z oprogramowania - licencja i dzierżawa

 

Zwolennicy zastępowania umowy licencyjnej umową użytkowania lub dzierżawy podnoszą kilka argumentów na rzecz tego rozwiązania. Mianowicie pierwszym z nich jest przekonanie, że takie zmiany mogą przynieść korzyści, zwłaszcza w kontekście równowagi interesów między twórcami oprogramowania a jego użytkownikami. Twierdzą oni, że umowy użytkowania mogą dostarczyć większej elastyczności oraz klarowności w zakresie praw i obowiązków stron, co jest pożądane w obrocie prawnym. Drugim argumentem jest natomiast fakt, użytkownicy oprogramowania mogą skorzystać z pełniejszej kontroli nad nim, z kolei twórcy mogą łatwiej zarządzać swoimi produktami, unikając przy tym niejednokrotnie skomplikowanych i czasochłonnych procesów licencyjnych.

 

Niestety, chociaż argumenty te wydają się przekonywać, rzeczywistość prawna nie jest tak jednoznaczna. Wprawdzie zwolennicy stosowania umów użytkowania i dzierżawy powołują się na art. 265 Kodeksu cywilnego, twierdząc, że nie ma przeszkód prawnych dla zastępowania kontraktów licencyjnych, to brak jednoznacznego orzecznictwa i jednolitego stanowiska w nauce prawa rzuca cień wątpliwości na takie twierdzenia.

 

Co to za orzecznictwo?

 

Jedyny wyrok Sądu Najwyższego, który można odnieść do omawianej kwestii, pozostawia pewne wątpliwości. Otóż nie porusza on wyczerpująco zagadnienia dopuszczalności zastępowania umów licencyjnych umowami użytkowania czy dzierżawy. Ostatecznie brak jasnych wytycznych w orzecznictwie i nauce prawa sprawia, że trudno jest stwierdzić jednoznacznie, czy można z całą pewnością opierać się na art. 265 Kodeksu cywilnego w tym obszarze obrotu prawnego.

 

W związku z powyższym, decydowanie się na zastępowanie kontraktów licencyjnych umowami użytkowania lub dzierżawy wymaga dokładnej analizy oraz konsultacji z prawnikami specjalizującymi się w dziedzinie prawa autorskiego. Przedsiębiorcy i użytkownicy oprogramowania powinni zdawać sobie bowiem sprawę z ryzyka związanego z taką zmianą, a także z koniecznością przewidzenia potencjalnych skutków prawnych.

 

Oprogramowanie dzierżawa: czy warto ryzykować?

 

Decyzja dotycząca zastąpienia umowy licencyjnej umową użytkowania lub dzierżawy wzbudza wiele dylematów i obaw zarówno z prawnego, jak i praktycznego punktu widzenia. W obliczu braku jasnego orzecznictwa czy jednolitego stanowiska nauki prawa zastąpiona umowa licencji oprogramowania inną umową, staje się istotnym ryzykiem. Mianowicie umowa taka, oparta na niejasnym tle prawno-interpretacyjnym, może stać się przedmiotem poważnych sporów pomiędzy stronami.

 

Zawarcie umowy, która później zostanie uznana za „pseudoumowę” – czyli umowę nieważną lub o ograniczonej ważności – może skutkować poważnymi i nieprzewidywalnymi konsekwencjami. Jednym z istotnych aspektów jest kwestia wyegzekwowania postanowień takiej umowy – jeśli zostanie uznana za nieważną, strony będą pozbawione prawa do domagania się ich realizacji, ponieważ zakres umowy może przestać obowiązywać. Tak wg ekspertów czasami działa dzierżawa. Świadczenie usług licencyjnych wg nich jest mocno bezpieczniejszą formą.

 

Co więcej, strona, która w dobrej wierze zawarła umowę, może być narażona na ryzyko zwrotu wynagrodzenia lub rekompensat za wywiązanie się z umowy, która została uznana za nieważną. Osoby, które zdecydowały się zaryzykować, mogą także napotkać na problemy z organami administracji publicznej, takimi jak np. urząd skarbowy, które mogą podważyć ważność umowy oraz jej skutki podatkowe.

 

Dodatkowo osoby trzecie, takie jak kontrahenci czy konkurencja, mogą wykorzystać nieważność umowy jako podstawę do zakwestionowania jej przed organami lub sądami. Taki proces może zakończyć się nie tylko wykazaniem nieważności umowy, ale także pociągnąć za sobą negatywne skutki dla renomy i stabilności prowadzonej działalności gospodarczej.